Osiowski Marcin - [Tytul [2021-08-25_19]], 2021, [technika], 70x50cm - [fot Adam Gut] 2000

#malewicz

"Chcąc nie chcąc wwiercił mi się w głowę pradawny pomysł rozłożenia Czarnego Kwadratu na czynniki pierwsze, znalazłem swoje notatki, a tam zapisałem przed laty takie coś: czym jest Czarny Kwadrat po doświadczeniu podziału sztuki na „po Duchampie” i „po Picassie”. Można powiedzieć, że pisuar zamknął badanie granic sztuki (bo po co badać zbadane?), a Picasso zamknął dyskusje „przedstawienie”. Ale jeśli to prawda, to powstaje pytanie, co otworzył Czarny Kwadrat?  To są pytania, czy raczej kwestie dla tęgich umysłów poławiaczy pereł, dla mnie rodzi się zadanie, jak namalować obraz, który „otworzył” Czarny Kwadrat. Inaczej mówiąc jak go zdekonstruować, posługując się umownie pojęciem Jacquesa Derridy. Jeżeli  „nie ma nic poza tekstem” to nie ma nic poza obrazem. Czy można namalować Czarny Kwadrat dzisiaj? Jak to zrobić? I dlaczego mieszam myślenie Susan Sontag o teorii sztuki z Derridą, a zaraz dołożę Wittgensteina? Bo mój Czarny Kwadrat będzie (jeśli mi się to uda kiedykolwiek namalować) tak „mimetyczny” i tak „realistyczny” jak „dekoracyjny” był u Malewicza. Dzisiejszy Czarny Kwadrat będzie z jednej strony obrazem obrazu, z drugiej jakąś próbą interpretacji. Powinien pominąć, porzucić jak mówi Sontag (can be scrapped without ever moving outside the problems delimited by the mimetic theory) problem wyznaczony przez platońską teorię mimetyczną, powinien być na tyle „realistyczny” na ile sztuka abstrakcyjna nie jest dekoracyjna i na tyle „poza czasem” na ile Czarny Kwadrat był początkiem i końcem, był punktem o nieskończonej wartości".


Marcin Osiowski, notatki (fragment), 2003